Boris Vervoordt zaprasza na kolację
W marcu 2011 r., podczas otwarcia wystawy Convexconcave Bae Bien-U w Axel Vervoordt Gallery w Antwerpii, doświadczyłem niespodziewanej gościnności. Wszyscy uczestniczący w wydarzeniu zostali zaproszeni na kolację do znajdującego się dosłownie za ścianą domu galerzysty i dealera sztuki Borisa Vervoordta. Dom urządzony zgodnie z filozofią wpływowego architekta wnętrz Axela Vervoordta, ojca Borisa i założyciela Axel Vervoordt Company, był naturalnym przedłużeniem doświadczenia „otwarcia w galerii sztuki”. 12 lat później, tuż przed rozmową z Borisem, który odpowiada za Axel Vervoordt Gallery, zostałem zaproszony na zwiedzanie Kanaal w Wijnegem, gdzie znajduje się nowa siedziba galerii. Anne-Sophie Dusselier, historyczka sztuki pracująca dla Borisa Vervoordta, oprowadziła mnie po przestrzeniach wystawienniczych tej lokalizacji. Położony nad kanałem Alberta Kanaal, dawna destylarnia ginu i browar, był przez ponad 20 lat intensywnie przebudowywany przez rodzinę Vervoordtów, by ostatecznie stać się domem dla ich galerii, showroomu z antykami i sztuką oraz przestrzeni mieszkalnych.
Oprowadzanie zaczyna się w Escher Room od wystawy Nordhorn duńskiego artysty Pera Kirkeby’ego. Monumentalna rzeźba z lokalnych materiałów budowlanych sprawia wrażenie integralnej części struktury budynku galerii. To dosłowne doświadczenie site-specific jest obecne w większości sal galerii, zwłaszcza w imponujących instalacjach stałych: Red Shift Jamesa Turrella i At the Edge of the World Anisha Kapoora, które wywołują uczucie jedności.
Przechodząc przez Liturgie Colorée, wystawę tymczasową w Henro/Ma-ka, w ciemnym labiryncie pokoi dostrzegam zamysł budynku polegający na harmonijnym podejściu do roli kuratora, a także do ekspozycji podkreślającej szacunek dla sztuki. Mozaika artystów międzynarodowych, w tym m.in. członków ruchów Gutai i ZERO, ujawnia szczególną wrażliwość filozofii Axela, który jest kuratorem wystaw w Henro. Na ścianach galerii brak etykiet z tytułami, co jest kolejnym przykładem tego specyficznego, pełnego skupienia podejścia. Pokój Ma-ka z pracami Michela Mouffe’a, Raimunda Girkego i Bosco Sodiego to przestrzeń medytacyjna, ale też intensywna, o ciemnych ścianach i naturalnym świetle wpadającym przez świetliki w suficie. Przypomina, że white cube, standardowy format galerii, jest dziś tylko opcjonalny. Sala Karnak z kolekcją rzeźb zen oraz aktualną wystawą meksykańskiego artysty Bosco Sodiego, Patio Gallery z pracami Raimunda Girkego, a także Chiyu Uemae w Terrace Gallery uzupełniają to wręcz przytłaczające doświadczenie.
Po oprowadzaniu, podczas lunchu z Anne-Sophie, dołącza do nas Boris, który mieszka i pracuje w Kanaal. Tego dnia przygotowywał się do lotu do Chin, gdzie udaje się na otwarcie wystawy w swojej galerii w Hongkongu. Na rozmowę ze mną umawia się kilka dni później.
Potrafię docenić nawet bardzo skromne rzeczy – kamień, który znalazłem gdzieś na plaży, lub bardzo prosty drewniany stół, który kupiłem, gdy miałem 17 lat i przeprowadzałem się do swojego pierwszego mieszkania.
Na początku podszedłem do naszej galerii z punktu widzenia dealera. Szybko przekonałem się, jak ważne jest to, że artyści to moi klienci, a my, jako ich galeria, odgrywamy kluczową rolę w rozwijaniu ich kariery i docieraniu do nabywców ich sztuki, zarówno instytucji, jak i prywatnych kolekcjonerów.