Kansai Noguchi – ceramika i jazz
Świat designu nie znosi próżni. Światowe marki oraz firmy zarabiające na kreowaniu trendów co sezon generują kolejne zestawienia form, kolorów, a nawet osób. Ale są w tym szaleństwie wyjątki, które odwołując się do tradycji, proponują ponadczasowe projekty, których życie nie zakończy się po jednym sezonie. Do tych wyjątków z pewnością należy Kansai Noguchi Studio.
Autorskie studio założone przez 44-latka w 2013 r. wydaje mi się wyjątkowo bliskie, bo nie dość, że jesteśmy równolatkami, to jego studio powstało tylko rok poźniej niż ten magazyn. Początkowo Kansai miał w zamyśle jedynie prowadzenie pracowni skupiającej się na ceramice, ale ta formuła szybko stała się dla niego niezbyt pojemna. W jego twórczości pojawiły się bowiem zarówno obiekty abstrakcyjne, printy jak i eksperymentalne prace z użyciem tuszu.
Nie ma złotego środka na osiągnięcie równowagi. Podczas pracy mogę zdać się jedynie na intuicję, która często zawodzi. W moim wieku wciąż muszę popełniać wiele błędów, starać się wybierać trudniejszą drogę
MUZYKA VS. CERAMIKA
Chciał być muzykiem i nim został przed 30-tką. Zresztą z tą myślą wyjechał z prefektury Fukuoka do Nowego Jorku, by tam kontynuować studia muzyczne. Nie był jednak w stanie uciec od tradycji rodzinnego regionu, z którego pochodzi zdobiona techniką Tobikanna ceramika Koishiwara-yaki produkowana tam od XVII wieku. – Z japońską ceramiką zetknąłem się w muzeum. Od razu wiedziałem, że muszę porzucić muzykę i wrócić do Japonii, by nauczyć się tego rzemiosła od podstaw – wspomina w rozmowie z ART MONITOR. Bez muzyki nie wyobraża sobie jednak pracy. – Jazzu słucham codziennie. Jego motoryka idealnie współgra z obrotami maszyny Rokuro, na której pracuję. Ale nie jest więźniem tylko jednego gatunku. Czego aktualnie słucha podczas pracy w swoim studio? – W tym momencie jest to Tigran Hamasyan i ścieżka dźwiękowa z filmu They Say Nothing Stays the Same, Laufey i album Everything I Know About Love oraz płyta Oneness Matthew Halsalla – wylicza Kansai.
CZŁOWIEK VS. MASZYNA
Podstaw rzemiosła uczył się u boku Ikuko Hiyoshi czerpiąc z prostoty tradycji Jōmon oraz Mehrgarh. W swoich pracach przemyca atmosferę oraz rustykalne elementy przeszłości, ale świadomie osadza je we współczesności, dlatego patrząc na jego prace nie mamy wrażenia stylizacyjnego ciężaru, wręcz przeciwnie: bezpretensjonalną lekkość. Sam jest dla siebie dużo bardziej krytyczny: Nie ma złotego środka na osiągnięcie równowagi. Podczas pracy mogę zdać się jedynie na intuicję, która często zawodzi. W moim wieku wciąż muszę popełniać wiele błędów, starać się wybierać trudniejszą drogę – mówi mi dodając, że jedynie nadaje formę temu, co czuje i co ma na niego wpływ. O bezduszności dzisiejszego projektowania wspominał kiedyś w rozmowie z The Slowdown: Bardzo pociągająca jest dla mnie ceramika z czasów neolitu. W miarę jak dziś technika produkcji doprowadzana jest do perfekcji, rzeczy stają się zbyt doskonałe i idealne, bliżej im do wytworu maszyny, zupełnie zatracony zostaje aspekt humanistyczny. W rzeczach pochodzących ze starożytnych epok znajduję zarówno doskonałe rzemiosło jak i prostotę.
TRENDY VS. PONADCZSOWOŚĆ
Kansai zdaje się szukać drogi poza trendami. Jednakowo inspiruje go starożytność, minimalizm czy styl mid-century modern. Modny obecnie w głównym nurcie styl wabi sabi to dla niego nie chwilowa moda, a filozofia, w której wychowywany był od małego. – Nic więc dziwnego, że tak mocno wpłynęła i jest tak widoczna w moich pracach – opowiada. Jak bardzo uniwersalny charakter mają jego projekty świadczy fakt, że sprzedaje je klientom na całym świecie: od Nowego Jorku po Chiny. W czasach, w których wciąż zaśmiecamy planetę koszmarnym designem produkowanym z toksycznych materiałów, ceramika mocno powróciła do łask i zdaje się znów zajmować ważne miejsce zarówno w zbiorach kolekcjonerów, jak i, a może przede wszystkich, zwykłych użytkowników. Jak ten fenomen tłumaczy Kansai? – Sukces dla każdego jest czymś innym. Moim sukcesem zawsze będzie tworzenie ponadczasowych prac, z których jestem osobiście zadowolony. Jest nim też bez wątpienia fakt, że każdy unikatowy produkt jest dziełem pracy moich rąk.am